www.DR-Z.pl

Polskie forum poświęcone motocyklowi Suzuki DR-Z
Teraz jest 14 gru 2017, o 05:28

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3
Autor Wiadomość
PostNapisane: 17 lip 2014, o 06:33 
Offline

Dołączył(a): 27 lis 2011, o 16:49
Posty: 240
Wiek: 41
Lokalizacja: Świecie
Motocykl: KLX 450 '09
Fajnie że na tym forum sa ludzie którzy maja takie duże doświadczenie w podróżach i co wiecej potrafią podzielic sie tymi informacjami. Gdyby nie Wy i to że dzielicie sie info o swoich podrózach nigdy sam nie zdecydowałbym na wypad w góry ukrainskie na moto. Miejmy nadzieje ze wszysko wypali.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 lip 2014, o 19:58 
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2011, o 20:37
Posty: 234
Wieczór

belushi napisał(a):
....Tyle tylko, ze to juz faktycznie wyprawa na dwa dni dlużej niz normalnie, ale motocyklami to by pewnie wyszlo ze 4 dni wiecej. B


I to właśnie lubię w Ukrainie. Prosto z roboty do auta i o 21 jestem pod granicą (340 km). Rano kilka km, bramki i już morda się śmieje aż po rumuńską granicę.
Do Rumuni w aucie spędzasz extra 20 godzin (w obie strony). Jadąc tam, jest zawsze jakiś speed, jakieś napięcie a i tak się dłuuuuuży niemiłosiernie. Powrót to już kompletna lipa, nawet najepka odpada bo po kilku dniach łojenie w naszym wieku (ekipa 50+) jeden za kółkiem 16 godzin nie wydzierży.

Pozdr
rr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 lip 2014, o 15:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 26 sty 2012, o 13:35
Posty: 232
Wiek: 40
Lokalizacja: Katowice
Motocykl: sxf 250
Katowice - Borsa (RU)-12h 650 km

_________________
www.network-elements.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2 sie 2014, o 21:05 
Offline

Dołączył(a): 7 maja 2014, o 07:55
Posty: 4
Wiek: 36
Lokalizacja: Rzeszów/Tarnów/Kraków
Motocykl: DRZ400E03
cześć wszystkim, chwile mnie nie było na forum.
jestem trzecim uczestnikiem rzeczonej wyprawy i powiem że to była wyprawa życia.
jak pisał Beli, momenty były dwa:
- wyjazd po kamerdolcach - ciężki, ale do zrobienia... jak się umie jeździć :)
- wyjazd pod pionową górę... jak dla mnie to przeczy fizyce :)

- no i te jebane krowy!! przerzucam się na wieprzowinę i drób.

ćwiczę (głównie skoki do wody) na wrześniowy i/lub październikowy wyjazd.
oby tylko ekipa miała tyle cierpliwości i powołania nauczycielskiego co Borys i Beli :) heheheh


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lis 2014, o 14:13 
Offline

Dołączył(a): 23 kwi 2012, o 19:25
Posty: 75
Wiek: 26
Lokalizacja: Kraśnik
Motocykl: Suzuki DRZ 400E
w 2015 roku też będą jakieś przewidziane wyjazdy na Ukrainę bądź Rumunie?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 4 lis 2014, o 21:37 
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2011, o 20:37
Posty: 234
Wieczór

Były to i będą, a czy przewidziane czy nie to bez znaczenia.
Parę fotek, tym razem z jesiennego Banatu na zachętę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bawcie się dobrze
rr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 5 lis 2014, o 20:51 
Offline

Dołączył(a): 23 kwi 2012, o 19:25
Posty: 75
Wiek: 26
Lokalizacja: Kraśnik
Motocykl: Suzuki DRZ 400E
1 i 3 zdjęcie coś pięknego :)
chce w następnym sezonie pojechać z kimś najlepiej takim co już był na zagranicznej eskapadzie i ma doświadczenie ;)

rrolek długo byliście? jaki w sumie dystans km na motorkach wyszedł


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 lis 2014, o 14:58 
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2011, o 20:37
Posty: 234
Witam

Na miejscu 5 dni jazdy jakieś 600 z okładem km.
Dodaj 2 dni na dojazd powrót.

Pozdr
rr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 lis 2014, o 18:12 
Offline

Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 14:01
Posty: 272
Lokalizacja: Łomża
Motocykl: DRZ 400 S
Ja byłbym chętny.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 lis 2014, o 19:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 11 lut 2012, o 22:30
Posty: 1300
Lokalizacja: rzeszuf
Motocykl: DRZ 400 S
Nie chcialbym, zeby to wyszlo ze chce na zle alboco, ale zeby z kims jechac to trzeba wiedziec co ten ktos soba prezentuje. Ja tam na przyklad bylbym zle sie czul jadac z rrolkiem i jego ekipa, poniewaz bym im przeszkadzal jeno opozniajac wyprawe. Jesli ma sie tego swiadomosc to jedzie sie z nastawieniem- "jak nie bede mogl to sory, ale wracam do domu". Ewentualnie ekipa mocno pomocna lajtowo to traktuje i jedziecie na spokojnie, bez nerw i bez napinania- to wlasnie lubie najbardziej.

B
co nie daje rady w wielu miejscach jeszcze :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 6 lis 2014, o 22:34 
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2011, o 20:37
Posty: 234
Witam

Nie pindol Bela, żeś taki cienias, myślę dał byś spokojnie radę.
My już stare pierdoły jesteśmy. Jak popatrzyłem na przywieziony materiał filmowy, to już całkiem się załamałem (własnym stetryczeniem). Gdzie mi do radosnego napindalania z 2006 (wtedy ostatnio czochraliśmy te ścieżki). No po prostu żenada, może nie taka jak zaprezentował na tzw "podjeździe Saszy" z poiany Marului pewien czech ciągnąc pepegi daleko za tylnym kołem swojego FE500 (funkiel nófka sztuka) , ale jednak.
To raz.
Masz całkowitą rację, że trzeba przed wyjazdem przetestować "nową" ekipę. Jak różnica w stylu i umiejętnościach czy też wadze i polocie sprzętów zbyt duża, trzeba podzielić imprezę/traski, względnie ktoś musi przed startem zrezygnować. Bez tego lipa (ale będzie co wspominać/wypominać). Myślę jednak, że nie ma opcji: "jak nie dam rady to wracam do domu". Sam? Tą drogą którą ledwie dał radę lub/i potrzebował pomocy?
To dwa.
Jest jeszcze kwestia charakteru terenu. Nie wszędzie da się lajtowo latać. Bywa, że wybić się na górę lub/i zjechać jest przeje.bane. Wiadomo w zgranej grupie można nawet na plecach przetaszczyć zabawki lub/i zjeżdżać obok nich na dupsku (też testowałem ostatnio, a jak). To wymaga planowania jednak rozsądnych czasów i krótkich tras. Jak zjedziecie zbyt wcześnie to zawsze można wypełniać krzyżówki lub po prostu rozpuścić w etanolu zakwasy.
To trzy.
Sprzęty muszą być pewne. Szkoda czasu na spiłowywanie sworzni łańcucha pilniczkiem ze scyzoryka, czy na szukanie "prądów". Po prostu nie wypada psuć urlopu tym co znaleźli czas i pieniądze na wcześniejsze przygotowanie zabawek.
To cztery
No i najtrudniejsze: zebrać się do kupy, zapakować i pojechać. I jak by nie było, będzie zajebiś.cie.
To pięć.

Bawcie się dobrze.
rr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 lis 2014, o 13:45 
Offline

Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 14:01
Posty: 272
Lokalizacja: Łomża
Motocykl: DRZ 400 S
Masz rację Bel i mam tego świadomość. Pisząc że "byłbym chętny" oczywiście zakładam wcześniejsze obgadanie poziomu trudności i zaawansowania zawodników. Bez spinki, widzę że za trudno - odpadam, organizuję emeryten grupę :-) Szczerze mówiąc brakuje mi jaj żeby samodzielnie (mam na myśli ja plus moi dwaj współjeźdzcy) po raz pierwszy wybrać się w nieznany górski teren, więc rozglądam się do kogo mógłbym się podczepić kto pomoże przy wskazaniu odpowiednich tras ewentualnie tracków odpowiednich do naszego (lekkopółśredniego) stopnia zaawansowania.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 lis 2014, o 15:20 
Offline

Dołączył(a): 17 wrz 2011, o 20:37
Posty: 234
Witam

Myślę Gutek, że 3 osobowy zespół na taki wypad to optimum. Jak zaczynaliśmy wyjeżdżać dalej to też w takiej grupie (choć np. mój pierwszy wylot na Ukrainę robiliśmy we dwóch.
Jeżeli nigdy nie jeździliście w górach, radzę spróbować w kraju, są tu i na innych forach chłopaki z gór/pogórza którzy zachcą coś podpowiedzieć czy nawet poprowadzić.
To rada. Można oczywiście od razu pakować na Ukrainę czy do Rumunii, ale radzę rozsądnie i bez napinki.
Generalnie w zachodniej Ukrainie jest spokojnie i tanio. Rumunia to teraz zupełnie inny kraj niż 10 lat temu. Nie ma czego się bać.
Jak brak wam wiary w siebie to pojechać z kimś organizującym takie imprezy albo np na Enduromanię (bardzo polecam).

Pozdr
rr


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 7 lis 2014, o 20:58 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 11 lut 2012, o 22:30
Posty: 1300
Lokalizacja: rzeszuf
Motocykl: DRZ 400 S
Gutek, spokojnie jesli cos tam latasz to w wiekszosci przypadkow dasz rade. Tak jak mowi rrolek. Ja raz dalem dupy wlasnie z pradami, ale czlowiek sie uczy i teraz juz wiem ;) Druga sprawa, jak jada nowe twarze to i trase sie dobiera w ten sposob, zeby sie nie zaj...bac w pierwszy dzien. Ostatni wyjazd z Progorem (dwa razy wczesniej siedzial na DRZ) przeszedl prawie bezproblemowo, kwestia zmiany myslenia- spokojnie, bez napinki, powoli. I da sie. Jeden mocny prowadzi, jeden ubezpiecza z tylu, czasem trzeba cos przeniesc, czasem pomoc przejechac i juz.
Najbardziej tylko mnie wkurza brak podejscia do sprzetu- wiadomo, ze w trasie mozna cos uszkodzic (jeszcze na takiej), ale przygotowanie sprzetu przed nia to polowa sukcesu. Lyse opony, wyciagniety lancuch, zebatki z 4 zebami to zenada.

B
i moze co jutro...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 8 lis 2014, o 21:06 
Offline

Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 14:01
Posty: 272
Lokalizacja: Łomża
Motocykl: DRZ 400 S
Generalnie najbardziej boję się sytuacji żeby nie wpierdzielić się w jakieś hardcorowe trasy dla prawie zawodowców. Stąd pomysł na podpięcie się do kogoś kto ma trasy obczajone i doradzi gdzie się lepiej nie ładować... w sumie to można takie sprawy załatwić zdalnie przez wysłanie jakiś map i tracków i kilka telefonów...
Co do przygotowania sprzętu ,to myślę że chyba nikt nie ma wątpliwości jak ma być.
Rollek, enduromania kojarzyła mi się raczej ( nie wiem czemu) z hardcorową imprezą dla fachowców.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lis 2014, o 13:59 
Offline

Dołączył(a): 19 gru 2013, o 11:48
Posty: 361
Wiek: 32
Lokalizacja: RLU
Motocykl: Była eSka
Hehe, z tymi hardcorowymi trasami to różnie bywa. W maju byłem na Ukrainie z kolesiami, którzy byli tam już kilka razy, a i tak wpierdzieliliśmy się na żółty szlak ze Stoha. Dobrze, że tamtędy tylko zjeżdżaliśmy, podjazd byłby niewykonalny (przenoszenie motocykli przez powalone drzewa półtorametrowej średnicy, gdzieniegdzie zjazdy po zboczu o ekstremalnym kącie). Samemu to tam tylko usiąść i płakać w obie garście :lol:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lis 2014, o 14:06 
Offline
Moderator

Dołączył(a): 11 lut 2012, o 22:30
Posty: 1300
Lokalizacja: rzeszuf
Motocykl: DRZ 400 S
Dlatego nalezy jechac ze odpowiedzialna ekipa- jedziemy wszyscy, pomagamy sobie wszyscy w miare sil i mozliwosci.

B


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 9 lis 2014, o 21:24 
Offline

Dołączył(a): 19 gru 2013, o 11:48
Posty: 361
Wiek: 32
Lokalizacja: RLU
Motocykl: Była eSka
I tak właśnie było-nikt nikogo nie zostawił. Pomagaliśmy sobie nawzajem, było super.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 gru 2014, o 21:54 
Offline

Dołączył(a): 12 gru 2014, o 21:12
Posty: 6
Wiek: 34
Lokalizacja: Radom
Motocykl: DRZ-400
Borys widzę, że trochę przegoniłeś swojego parcha ;)
Jakbyś mnie nie kojarzył, to byliśmy razem w UA we wrześniu 2013.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 59 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Zidentyfikowani użytkownicy: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group.